Relacje
Ręka Mistrza – 90 years Show
Czasami reportaż to nie tylko relacja, w pewnych wypadkach wydarzenie jest pełne emocji innych niż zazwyczaj. W poniedziałek miałem zaszczyt uczestniczyć jako fotograf podczas 90 jubileuszu fryzjerskiej rodziny Tatomirów, który był nie tylko pokazem dotyczącym fryzur ale również pokazem relacji między członkami rodziny, przyjaciół oraz współpracujących z nimi osób.
Bo coś na Górze na nas czeka… Tatry
Nic co jest bezinteresowne nie jest w stanie poruszyć nas do takiego stopnia, abyśmy mogli zebrać w sobie największy wysiłek i przejść coś, co na logikę jest zbyt ciężkie i zbyt bezsensowne dla poświęcenia swojego zdrowia i siły. Tylko prawdziwy cel sprawia, że zmęczenie przeistacza się w stłumione uczucie a my dalej idziemy przed siebie. Nawet wtedy gdy każdy kolejny krok jest ciężki a skóra piecze niemiłosiernie. Cel sprawia, że idziemy na przód z całą siłą, jakiej nie odnaleźlibyśmy z błahego powodu lub zwykłej chęci.
Zasnąć na Szczycie – Tatry
Każde wyjście w tatry niesie za sobą nowe wrażenie. Wrażenie, które kreuje spokój i stan odprężenia. Przypuszczałem, że nie będzie żadnych widoków, ponieważ pogoda miała nam się nie wyklarować. I tak postanowiłem jechać, rozładować się i przerzucić na inny stan umysłu. Spacer na Wołowca i Jarząbczy Wierch miał mi to zapewnić bez pośpiechu i spokojnie.
Całe Tatry Zachodnie
Wielkimi krokami zbliża się okres przepięknej, słoneczniej pogody w Tatrach. Przynajmniej tak bym sobie tego życzył, chociaż w moim przypadku nawet przy słabszych warunkach wybrał bym się w Tatry. W głowie aż roi mi się od pomysłów na trasy, które chciałbym przejść w tym roku. Zahartować się juz na sezon zimowy długim kondycyjnym trekkingiem. Ktoś polecił mi bieganie górskie, żebym spróbował na dzień dobry na Babią Górę. Wydaję mi się to i tak hardcorowe dla mnie. Jeszcze do tego moje wspaniałe kolano, które nie jest już pierwszej ani drugiej młodości.
Tatry – Ślizgiem w Dół
Wyprawa, która długo nie wyjdzie mi z głowy. Miał być to zwykły, ostatni zimowy wypad w tym roku. Pozostawienie sobie posmaku po zimie i moja upierdliwość wejścia na szczyt.Padło znowu na Szpiglasowy Wierch w Tatrach Wysokich. Tym razem postanowiliśmy podejść skubańca od doliny pięciu stawów. Warunki pogodowe raczej nie wróżyły pięknych widoków, ale nie to było dla mnie najważniejsze. Po dotarciu do doliny lekko byłem zaskoczony, że jeszcze takie nieprzyjemne warunki panują w Tatrach. Chociaż czego innego mogłem się spodziewać.
Twardy Reset
Ciężkie dni, czy tygodnie zdarzą się często i będą się zdarzać, niezależnie od tego, jaką kto ma pracę. Stres w dzisiejszych czasach jest jak cień, który rzucamy. Jest obecny i tego nie zmienimy. Sam akceptuję ten stan. Skoro już coś się wydarzyło i nie mam na to wpływu, dlaczego mam podwyższać sobie i innym osobom ciśnienie? Jest jednak takie coś jak nawarstwianie wszystkich problemów- kumulacja. Takie dni ratuje piękno tatrzańskich szlaków. Doskonały reset umysłu. Sposób na podładowanie akumulatorów na kolejne dni. Zmęczenie towarzyszące podczas takiej wyprawy jest jak dynamo.